Mój debiut w puchu. Mimo (zbyt) częstych kontaktów siedzenia ze śniegiem było świetnie. I stanowczo za mało :D
Poranek robił nadzieję :)

I faktycznie, tym razem widoczność była naprawdę dobra. Szkoda tylko, że w porywach :P
Jeżeli w Twoim Suunto zdarzy się, że nagle barometr czy termometr zaczną wskazywać jakieś z kosmosu wzięte wartości to najpierw wymień baterię. Jeżeli zdarzyło Ci się to (tak jak mi) krótko po wymianie baterii na nową, to ponowie zmień tę nową baterię na inną.

W moim przypadku zabrakło nieco dociekliwości. Odczucia związane z otrzymaniem informacji o kosztach diagnozy w serwisie – bezcenne. I na długo pozostaną niezapomniane ;)
Pogoda na tym weekendzie trafiła się tak jak poniżej – czyli była “tradycyjna”, a to oznaczało, że za dużo okazji do focenia nie mieliśmy :\

Mamy nadzieję, że przed nowym rokiem utrafimy lepiej z tą pogodą :)
Od ponad roku (czyli obozu w dolinie Kierzmarskiej i kilku zdjęć, których – z powodu nieporęczności mojej D3′ki w operowaniu zimą w niezbyt wygodnych warunkach – nie zrobiłem przy okazji wspinania) chodził za mną zakup małego ale zaawansowanego funkcjonalnie aparatu. Na rynku był już wtedy Panasonic Lumix DMC-GF1, ale nie było to do końca to czego szukałem. Kolejne premiery (Sony NEX-7 i Nikon V1) przyniosły rozczarowania – głównie z powodu matrycy. W przypadku Sony’ego 24Mpx to deczko za dużo jak na wydajną pracę przy obróbce i późniejszym archiwizowaniu zdjęć – wiem co można wcisnąć z 12Mpx, więc 24Mpx to dla mnie przerost formy nad treścią. Z kolei premiera nowego systemu Nikon’a rozczarowała mnie ponownie matrycą – zarówno fizyczną jej wielkością jak i samą rozdzielczością w kontekście jej wymiarów. A szkoda bo to co ten aparat potrafi w temacie funkcji filmowych + jakość optyki Nikon’a naprawdę zachęcało nad wejściem w ten system :) Pozostało czekać na kolejny ruch w segmencie “Mikro 4/3″ i … nie dość że doczekałem się korpusu, który w temacie matrycy w końcu odpowiada moim potrzebom to jeszcze jest to produkt bardzo leżącego mi “dezajnersko” Panasonic’a :)

Nieco do poczytania:
No dobra – trzeba wracać do pracy – czyli obróbki zdjęć z kilku ostatnich w tym roku reportaży ślubnych.
Przypłynęła z dziabką, dziabka zostaje smyczka niekoniecznie :)
Jak by co to 50PLN + przesyłka.

http://www.trailspace.com/gear/grivel/easy-g-ice-leash/
http://www.spadout.com/p/grivel-easy-g-leash/


